Jesteśmy rodziną pochodzącą z Wrocławia. Zauroczeni pogórzem izerskim, jako pierwsi we wsi Przecznica zapraszaliśmy gości, by dzielić się z Nimi tym, co sami odkryliśmy, a czego nam brakowało w wielkim mieście. W latach 90-tych nasz Tato kupił ruiny po niegdyś wyśmienicie prosperującym pensjonacie Lindenbaude”. Niestety opuszczony dom przez tak długi czas, wygrabiony ze wszystkiego, co się dało wynieść, potrzebował dużych nakładów pracy i pieniędzy, by przywrócić mu jego świetlaną przeszłość i doprowadzić do użyteczności. Dzięki wytrwałej woli i marzeniom dziś znów, jak za czasów poprzedniej epoki, cieszy się popularnością i może ugościć do 39 osób.

Bardzo doceniamy atuty mieszkania daleko od miasta. Żyjemy zgodnie z naturą, prowadząc swój ogród biodynamiczny, ekologiczny chów kóz, spacerując po lesie, z którym sąsiadujemy.

Hasła: slow life, slow food – zanim zrobiły się modne, stały się naszą codziennością.

Żyjąc w Banachówce bez pośpiechu, stresu dbamy o to, by każdy gość nas odwiedzający mógł z tych dobrodziejstw skorzystać. Stąd w ofercie to, co najlepsze i najzdrowsze. Lubimy sami uwędzić wędliny, robimy różne smakowo sery kozie, chodzimy po jajka, korzystamy z dobrodziejstw lasów. Wspólnie z Mamą dbamy o komfort gości, by czuli się u nas jak najlepiej i mogli razem z nami westchnąć „ale tu jest pięknie”.